piątek, 15 sierpnia 2014

"Dla Ciebie wszystko"

Dzięki Wydawnictwu Literackiemu i zapewne samej Autorce,
miałam przyjemność pochłonąć przedpremierowo książkę 
„Dla Ciebie wszystko. Za co bardzo, bardzo dziękuję.










Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Dla Ciebie wszystko
Wydawnictwo:Wydawnictwo Literackie
 Data wydania: 28 sierpnia 2014 r.



„Dla Ciebie wszystko”, 
to książka, która w swej opowieści wplata losy bohaterów „Wiśniowego Dworku” 
oraz „W imię miłości”. Ania, bohaterka tej ostatniej, mała rudowłosa dziewczynka, która po śmierci mamy trafia do nieznanego jej dotąd dziadka, to teraz już dorosła kobieta. Anna Kraska, czuła, troskliwa wypełniona wrażliwością kobieta. 
Kończy studia medyczne, dotrzymując tym obietnicy złożonej sobie i swojej umierającej mamie na kartach „W imię miłości”.  I na chwilę, zanim wyruszy robić karierę w Stanach, wraca do ukochanych stron na Jabłoniowe Wzgórze. 
Nie wie tylko, że to miejsce zatrzyma ją na dłużej niż myślała. 
Bo życie ma dla niej zupełnie inne plany. Teraz przewrotny los zamiast kariery stawia na jej drodze małego chłopca, który porusza w niej najczulsze struny. 
Ania całym sercem ogarnia tę, małą kruchą istotkę, tak niewinną, zagubioną, a rozpoznaną w głębi duszy jako samą siebie kiedyś, kiedy była rzuconą na ogromne nieznane morze życia dziecko. 
To, które skradło jej serce właśnie zostało pozostawione samo sobie w szpitalu, a ostatnie słowa, 
które zapamięta i tylko one będą go trzymały przy nadziei, to słowa jego najukochańszej mamy:
 – Mamusia wróci po ciebie jutro rano... 
Piotruś, zostawiony przez matkę mały, kilkuletni chłopiec. To dla niego będzie ryzykowała wiele, 
nawet utratę odebranego na dniach dyplomu. Świeżo upieczonej pani doktor pomaga w tym Daniel, poszukiwany na całym świecie haker, którego historię poznałam na kartach „Wiśniowego Dworku”. 
Ale zanim to zrobi Ania musi najpierw uratować jego życie, które wisi na włosku, kiedy to odnajduje go pobitego do nieprzytomności. Uratować życie i… pokochać. Poznaje też Danusię jego siostrę, kobietę, która wraz z mężem prowadzi rodzinny dom dziecka, z którą też zaplotą się jej drogi tak, że zostaną przyjaciółkami., które będą się wspierały w dobrych i złych chwilach, nawet w tych, kiedy dowiedzą się, 
że Daniel zginął na jachcie z rąk policji podczas akcji pościgowej. 
Jednym zdaniem… będzie się działo, będą emocje…
Czy poszukiwany haker zdąży pomóc Annie w sprawie małego Piotrusia zanim zginie? 
Czy Piotruś wystawiony na łaskę i niełaskę dorosłych, obcych i pozbawionych empatii ludzi wtuli się 
w ramiona mamy, na którą z niesłabnąca wiarą i miłością czeka?
Ale, po to by poznać losy bohaterów, odsyłam do lektury.
Książki Katarzyny Michalak poruszają mnie za każdym razem.  
Dzięki temu, że jest w niej tyle prawdy o nas ludziach.
Za każdym razem, za każdym tytułem wiem, że nie będę się mogła zawieść. 
Lekkie pióro, choć nie koniecznie lekkie tematy to jest to, co niewątpliwie gwarantuje mi nazwisko Katarzyny Michalak. „Dla ciebie wszystko”, to pozycja, którą do takich właśnie należy.
Dla Ciebie wszystko” to książka o tym, co tak naprawdę ma w życiu znaczenie. 
O sile miłości, przyjaźni, zaufania. .
Pokochałam małego chłopca, moje serce drżało razem z nim, kiedy leżał w szpitalnym łóżeczku drżąc ze strachu przed ludźmi, od których był zależny, kiedy czekał na swoją mamę. Polubiłam tego hakera, 
który zaryzykuje swoją wolność dla ratowania małego, nieznanego chłopca. Polubiłam Danusię, 
która potrafi oddać swoją bezgraniczna miłość dzieciom, którym nie dane było mieć rodziców.
Autorka w doskonały sposób zaplotła losy bohaterów książek, tworząc ścieżkę wspomnień 
do poprzednich powieści. Ta pozycja jak to zawsze w powieściach autorki wnosi wiele emocji. 
Targały mną od początku. Lubię jak pisarka to robi  i śmiem twierdzić, 
że robi to z ogromną satysfakcją. Za te emocje należy się pokłon, bo chyba to jest najważniejsze, 
napisać książkę tak, aby poruszyła w czytelniku jego wrażliwość. 
Kasia Michalak czyni to za każdym razem. Książkę sercem polecam. 
A jeszcze bardziej przeczytanie jej zaraz po dwóch poprzednich… 
a później, kiedy zabrzmi ostatnią kropką, udać się na urlop, a przynajmniej na spacer.

****
Dzwonek zadzwonił dwa razy wyrywając ją z zamyślenia. 
Kto to może być, pomyślała. Chciała tylko odrobiny spokoju. Jej emocje były ostatnio wystawione na wielką próbę wytrzymałości… przynajmniej do tej pory tak jej się wydawało.
Po cichu na paluszkach tak żeby ten, kto stał po ich drugiej stronie nie usłyszał jej kroków podeszła do drzwi, spojrzała w lupkę judasza i odetchnęła z ulgą. Po drugiej stronie niczym w lustrze wypukłym zobaczyła troszkę zniekształconą ale przyjazną twarz pana listonosza… 
Jakoś przyszedł jej do głowy film, „Listonosz dzwoni zawsze dwa razy”, no tak dzwonek rozdarł ciszę dokładnie dwa razy. Otworzyła drzwi i witając miłego, znajomego pana powiedziała: – Dzień dobry.
– Dzień dobry, a dziś chyba będzie jeszcze lepszy, przesyłka dla pani. - Powiedział i wyjął z wielkiej czarnej listonoskiej torby dużą kopertę.
– Do mnie?!– Zapytała zdziwiona, wzięła pakunek i zanim podpisała awizo rozerwała niecierpliwie brązowy papier. To nie możliwe… książkaaaa i to, jaka! Wydruk najnowszej powieści jej ulubionej autorki! 
Zaczęła popiskiwać, podskakując jak dziecko, któremu spełniło się życzenie. Pan listonosz uśmiechał się od ucha do ucha jak zwykle, kiedy wręczał jej takie przesyłki. Chyba tylko z racji urzędu nie podskakiwał wraz z nią, choć zawsze cieszył się jej radością, kiedy dostawała książkę, jej nieskrępowana prawie dziecięca radość działa na niego tak, jakby sam odbierał te prezenty… odebrał podpis i mówiąc do widzenia zamknął za sobą drzwi.
O kurka blaszka, jak dobrze, że zrobiłam obiad pomyślała i w tym momencie usłyszała jak w drzwiach znajomo zazgrzytał  klucz. Uśmiechnęła się. – Cześć Królowo usłyszała, czuję jakiś znajomy zapach czy będzie dziś mój ulubiony obiadek?
– Cześć Królu.Tak. Ale mam do ciebie prośbę, czy mógłbyś mi kupić w osiedlaku kawę i ciasteczka, 
bo akurat się skończyły, a zapowiada się na to, że będę miała dłuuugą noc przed sobą.
– Dla ciebie wszystko! – Usłyszała i pomyślała… skąd on zna tytuł książki…???

************
Książka ciekawi, wzrusza, zmusza do zarywania nocy.
Bohaterowie wnerwiają, doprowadzają do łez, powodują, że trzymam kciuki, wywołują uśmiechy.
Cała plejada przeżyć...jak to u Tej Michalak!
Choć książki  jeszcze nie posiadam, wiem, że okładka jest przepiękna i klimatyczna...cóż nie dziwota.
Autorka dla swojego czytelnika zadba przecież o wszystko. 
A mi pozostaje jedynie podziękować i pozostawić wiadomość do pisarki.
Pisz Kasiu ...pisz!


środa, 6 sierpnia 2014

Poczekajka.

No jak ja się dziś cieszę...  
na skrzydełku książki Katarzyna Michalak - pisarka "Poczekajka" 
w nowej odsłonie..okładka cudna ... kilka słów ode mnie ...ale czad!
Katarzynkowe pisanie lubię i to jak! I powiem, że to dla mnie wyróżnienie tak "zaistnieć", kawałek energii swojej u ulubionej autorki odczytać. 
ech... po prostu cieszę się na to wyróżnienie. tym bardziej,że moja przygoda z Katarzyną Michalak zaczęła się właśnie "Poczekajką" i trwa do dziś, po prostu przepadłam, trudno nie przepaść. 
Spróbujcie tych książek w sensie... poczytajcie,
przepadnieta! Mówię wam!
Książka jest w nowej szacie graficznej...jakże innej od pierwszej, 
ale cudna jest, urokliwa. ach się położę spać z bananem, będę miała bananowy sen i uśmiech...do twarzy mi w bananie.