niedziela, 13 kwietnia 2014

"Prowincja pełna czarów" Katarzyna Enerlich.

Zachwyciła mnie ta książka.
Zachwyciła autorka. "Prowincja pełna czarów", Katarzyny Enerlich, to piąta książka z tej serii ale pierwsza książka pisarki jaką miałam przyjemność przeczytać. Przyjemność i to ogromną.
Ogromną przez wielkie O.
Przyjemność okraszoną wpisem od autorki. Bezcenne.

Nie wiem czy chcę napisać o samej fabule.
Chyba nie. Chcę napisać o autorce. Zaczarowała mnie bowiem.
Nie jestem recenzentką, więc można mi, a co..

..."Twój los jest odbiciem i rezultatem twojego charakteru"...

Wrażliwość, ciepło, empatia, człowieczeństwo, uważność, piękno, delikatność, kruchość, ale i siła. Skromność, naturalność i prostota. Dostrzeganie radości w małych rzeczach. Gościnność, troska, harmonia z sobą i wszechświatem. Entuzjazm.
To wszystko wyczytałam o Katarzynie Enerlich na stronicach "Prowincji pełniej czarów".


Po tej lekturze z całą pewnością sięgnę po jeszcze. Wspaniałe, lekkie pióro, które w sposób iście mistrzowski wywołało we mnie apetyt na życie, powolne jego smakowanie. Sprawiło, iż mam nieodpartą ochotę odbyć wycieczkę szlakiem po smakach i kolorach Prowincji... i jakąś niebywałą chęć poznania tych wszystkich miejsc, które prowadziły mnie na kartach powieści. A do tego przybyć do tych miejsc z autorką...
Poetycki język, piękna polszczyzna sprawiły, że czułam smaki i zapachy potraw, aromaty ziół, zapach lasu...

Przenosiłam się dzięki tym poetyckim opisom w inne wymiary.

(...) "Jesteś moją trzecią połówka pomarańczy. Trąci niemożliwym. Wyszeptujesz te słowa czule w miejsce za moim uchem. Krew i limfa je roznoszą nieustannie po ciele. Wrastasz we mnie tunelami ciepłych żył, delikatnym drżeniem nerwów i komórek. Nasiąkłam tobą. Mam cię we krwi" (...)

(...) "Ziemia miała zapach ciężki, brązowy, jakby składała obietnice płodności. Kapusta rosła głowiasto i dorodnie, a ja słyszałam codzienny szelest jej przybierającej masy. Ogórki pachniały nieśmiałością i niepoczytalnością - znajdowałam je ukryte pod liśćmi dosłownie wszędzie. Wrzynały się w każdą część ogrodu, na ile tylko pozwalała im ukryta zielona pępowina. Snuły  swoje zielone tajemnice, dostrzegane dopiero po rozgarnięciu dłonią" (...)


Historie i wydarzenia powieści podane są czytelnikowi w sposób bardzo realistyczny i dla nadania autentyczności podparte fotografiami. Katarzyna Enerlich stworzyła wspaniałą i przemyślaną historię, która skłania do głębszych refleksji.

Dla mnie ta książka jest piękną opowieścią o magii codzienności.
I z całego sera polecam jej lekturę.

 "Zostaw w życiu trochę miejsca na życie."



A na zakończenie wiersz z mojego tomiku "Drogowskaz" tak mi jakoś do tej lektury się wplata...

„Cud”.

Zatrzymaj się. Odetchnij.
To Pan tchnął w Ciebie życie.
Zatrzymaj się.
Żyj.
Oddech to życie.
Zatrzymaj się.
Pomyśl.
Myśli to Ty.
Zatrzymaj się!
Złap oddech!
Złap myśli!
Złap chwile!
Życie to nie bieg.
Życie to CUD!






4 komentarze:

  1. Pięknie dziękuję. Dobre słowo niech wraca. :) Katarzyna Enerlich...
    PS. Pozwoliłam sobie umieścić link na moim blogu. http://prowincjapelnamarzen.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i strasznie mi miło.A właściwie...bardzo mi miło :)

      Usuń
  2. Tu zatrzymałem się na dłużej, ponieważ książki Katarzyny Enerlich są faktycznie niezwykłe i zaostrzają apetyt na życie. Jakiś czas temu kupiłem dwa czytniki książek elektronicznych, dla mnie i dla mojej małżonki - ponieważ oboje jesteśmy nałogowymi czytaczami - i teraz wszystkie książki Katarzyny Enerlich - a jest ich dosyć sporo - towarzyszą nam na co dzień i bezgranicznie fascynują. Ukłony dla Pani Katarzyny i dla Ewy, autorki tego blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Kasi pełne są pełni.
      Fascynuje mnie codzienność, bo potrafi być magiczna.
      W książkach KE tak właśnie jest ..magicznie codziennością.

      Usuń