środa, 31 grudnia 2014

Zbiór opowiadań.

Franza Schuberta serenadą

 Konkursy, konkursy, konkursy wy moje...jak ja was lubię.
Od dawna wypatrywałam pana paczkonosza.
I na wejściu zamiast : dobry dzień, niezmiennie codzienne pytanie: a paczka byyyyłaaa????
Ach ten czas oczekiwania... jakby zegary zwalniał.
Ale jest ... mam... WRESZCIE...
Moje opowiadanie drugie w "tomiku" "Wydarzyło się w Malowniczem" Magdalena Kordel 
aaaa... strona 17. Siedemnastka, szczęśliwa liczba...co mi daj (S)twórco.Wącham, głaszczę się cieszę ... Jakbym trylogię trzasnęła...taka radość!

piątek, 15 sierpnia 2014

"Dla Ciebie wszystko"

Dzięki Wydawnictwu Literackiemu i zapewne samej Autorce,
miałam przyjemność pochłonąć przedpremierowo książkę 
„Dla Ciebie wszystko. Za co bardzo, bardzo dziękuję.










Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Dla Ciebie wszystko
Wydawnictwo:Wydawnictwo Literackie
 Data wydania: 28 sierpnia 2014 r.



„Dla Ciebie wszystko”, 
to książka, która w swej opowieści wplata losy bohaterów „Wiśniowego Dworku” 
oraz „W imię miłości”. Ania, bohaterka tej ostatniej, mała rudowłosa dziewczynka, która po śmierci mamy trafia do nieznanego jej dotąd dziadka, to teraz już dorosła kobieta. Anna Kraska, czuła, troskliwa wypełniona wrażliwością kobieta. 
Kończy studia medyczne, dotrzymując tym obietnicy złożonej sobie i swojej umierającej mamie na kartach „W imię miłości”.  I na chwilę, zanim wyruszy robić karierę w Stanach, wraca do ukochanych stron na Jabłoniowe Wzgórze. 
Nie wie tylko, że to miejsce zatrzyma ją na dłużej niż myślała. 
Bo życie ma dla niej zupełnie inne plany. Teraz przewrotny los zamiast kariery stawia na jej drodze małego chłopca, który porusza w niej najczulsze struny. 
Ania całym sercem ogarnia tę, małą kruchą istotkę, tak niewinną, zagubioną, a rozpoznaną w głębi duszy jako samą siebie kiedyś, kiedy była rzuconą na ogromne nieznane morze życia dziecko. 
To, które skradło jej serce właśnie zostało pozostawione samo sobie w szpitalu, a ostatnie słowa, 
które zapamięta i tylko one będą go trzymały przy nadziei, to słowa jego najukochańszej mamy:
 – Mamusia wróci po ciebie jutro rano... 
Piotruś, zostawiony przez matkę mały, kilkuletni chłopiec. To dla niego będzie ryzykowała wiele, 
nawet utratę odebranego na dniach dyplomu. Świeżo upieczonej pani doktor pomaga w tym Daniel, poszukiwany na całym świecie haker, którego historię poznałam na kartach „Wiśniowego Dworku”. 
Ale zanim to zrobi Ania musi najpierw uratować jego życie, które wisi na włosku, kiedy to odnajduje go pobitego do nieprzytomności. Uratować życie i… pokochać. Poznaje też Danusię jego siostrę, kobietę, która wraz z mężem prowadzi rodzinny dom dziecka, z którą też zaplotą się jej drogi tak, że zostaną przyjaciółkami., które będą się wspierały w dobrych i złych chwilach, nawet w tych, kiedy dowiedzą się, 
że Daniel zginął na jachcie z rąk policji podczas akcji pościgowej. 
Jednym zdaniem… będzie się działo, będą emocje…
Czy poszukiwany haker zdąży pomóc Annie w sprawie małego Piotrusia zanim zginie? 
Czy Piotruś wystawiony na łaskę i niełaskę dorosłych, obcych i pozbawionych empatii ludzi wtuli się 
w ramiona mamy, na którą z niesłabnąca wiarą i miłością czeka?
Ale, po to by poznać losy bohaterów, odsyłam do lektury.
Książki Katarzyny Michalak poruszają mnie za każdym razem.  
Dzięki temu, że jest w niej tyle prawdy o nas ludziach.
Za każdym razem, za każdym tytułem wiem, że nie będę się mogła zawieść. 
Lekkie pióro, choć nie koniecznie lekkie tematy to jest to, co niewątpliwie gwarantuje mi nazwisko Katarzyny Michalak. „Dla ciebie wszystko”, to pozycja, którą do takich właśnie należy.
Dla Ciebie wszystko” to książka o tym, co tak naprawdę ma w życiu znaczenie. 
O sile miłości, przyjaźni, zaufania. .
Pokochałam małego chłopca, moje serce drżało razem z nim, kiedy leżał w szpitalnym łóżeczku drżąc ze strachu przed ludźmi, od których był zależny, kiedy czekał na swoją mamę. Polubiłam tego hakera, 
który zaryzykuje swoją wolność dla ratowania małego, nieznanego chłopca. Polubiłam Danusię, 
która potrafi oddać swoją bezgraniczna miłość dzieciom, którym nie dane było mieć rodziców.
Autorka w doskonały sposób zaplotła losy bohaterów książek, tworząc ścieżkę wspomnień 
do poprzednich powieści. Ta pozycja jak to zawsze w powieściach autorki wnosi wiele emocji. 
Targały mną od początku. Lubię jak pisarka to robi  i śmiem twierdzić, 
że robi to z ogromną satysfakcją. Za te emocje należy się pokłon, bo chyba to jest najważniejsze, 
napisać książkę tak, aby poruszyła w czytelniku jego wrażliwość. 
Kasia Michalak czyni to za każdym razem. Książkę sercem polecam. 
A jeszcze bardziej przeczytanie jej zaraz po dwóch poprzednich… 
a później, kiedy zabrzmi ostatnią kropką, udać się na urlop, a przynajmniej na spacer.

****
Dzwonek zadzwonił dwa razy wyrywając ją z zamyślenia. 
Kto to może być, pomyślała. Chciała tylko odrobiny spokoju. Jej emocje były ostatnio wystawione na wielką próbę wytrzymałości… przynajmniej do tej pory tak jej się wydawało.
Po cichu na paluszkach tak żeby ten, kto stał po ich drugiej stronie nie usłyszał jej kroków podeszła do drzwi, spojrzała w lupkę judasza i odetchnęła z ulgą. Po drugiej stronie niczym w lustrze wypukłym zobaczyła troszkę zniekształconą ale przyjazną twarz pana listonosza… 
Jakoś przyszedł jej do głowy film, „Listonosz dzwoni zawsze dwa razy”, no tak dzwonek rozdarł ciszę dokładnie dwa razy. Otworzyła drzwi i witając miłego, znajomego pana powiedziała: – Dzień dobry.
– Dzień dobry, a dziś chyba będzie jeszcze lepszy, przesyłka dla pani. - Powiedział i wyjął z wielkiej czarnej listonoskiej torby dużą kopertę.
– Do mnie?!– Zapytała zdziwiona, wzięła pakunek i zanim podpisała awizo rozerwała niecierpliwie brązowy papier. To nie możliwe… książkaaaa i to, jaka! Wydruk najnowszej powieści jej ulubionej autorki! 
Zaczęła popiskiwać, podskakując jak dziecko, któremu spełniło się życzenie. Pan listonosz uśmiechał się od ucha do ucha jak zwykle, kiedy wręczał jej takie przesyłki. Chyba tylko z racji urzędu nie podskakiwał wraz z nią, choć zawsze cieszył się jej radością, kiedy dostawała książkę, jej nieskrępowana prawie dziecięca radość działa na niego tak, jakby sam odbierał te prezenty… odebrał podpis i mówiąc do widzenia zamknął za sobą drzwi.
O kurka blaszka, jak dobrze, że zrobiłam obiad pomyślała i w tym momencie usłyszała jak w drzwiach znajomo zazgrzytał  klucz. Uśmiechnęła się. – Cześć Królowo usłyszała, czuję jakiś znajomy zapach czy będzie dziś mój ulubiony obiadek?
– Cześć Królu.Tak. Ale mam do ciebie prośbę, czy mógłbyś mi kupić w osiedlaku kawę i ciasteczka, 
bo akurat się skończyły, a zapowiada się na to, że będę miała dłuuugą noc przed sobą.
– Dla ciebie wszystko! – Usłyszała i pomyślała… skąd on zna tytuł książki…???

************
Książka ciekawi, wzrusza, zmusza do zarywania nocy.
Bohaterowie wnerwiają, doprowadzają do łez, powodują, że trzymam kciuki, wywołują uśmiechy.
Cała plejada przeżyć...jak to u Tej Michalak!
Choć książki  jeszcze nie posiadam, wiem, że okładka jest przepiękna i klimatyczna...cóż nie dziwota.
Autorka dla swojego czytelnika zadba przecież o wszystko. 
A mi pozostaje jedynie podziękować i pozostawić wiadomość do pisarki.
Pisz Kasiu ...pisz!


środa, 6 sierpnia 2014

Poczekajka.

No jak ja się dziś cieszę...  
na skrzydełku książki Katarzyna Michalak - pisarka "Poczekajka" 
w nowej odsłonie..okładka cudna ... kilka słów ode mnie ...ale czad!
Katarzynkowe pisanie lubię i to jak! I powiem, że to dla mnie wyróżnienie tak "zaistnieć", kawałek energii swojej u ulubionej autorki odczytać. 
ech... po prostu cieszę się na to wyróżnienie. tym bardziej,że moja przygoda z Katarzyną Michalak zaczęła się właśnie "Poczekajką" i trwa do dziś, po prostu przepadłam, trudno nie przepaść. 
Spróbujcie tych książek w sensie... poczytajcie,
przepadnieta! Mówię wam!
Książka jest w nowej szacie graficznej...jakże innej od pierwszej, 
ale cudna jest, urokliwa. ach się położę spać z bananem, będę miała bananowy sen i uśmiech...do twarzy mi w bananie.
 

niedziela, 13 kwietnia 2014

"Prowincja pełna czarów" Katarzyna Enerlich.

Zachwyciła mnie ta książka.
Zachwyciła autorka. "Prowincja pełna czarów", Katarzyny Enerlich, to piąta książka z tej serii ale pierwsza książka pisarki jaką miałam przyjemność przeczytać. Przyjemność i to ogromną.
Ogromną przez wielkie O.
Przyjemność okraszoną wpisem od autorki. Bezcenne.

Nie wiem czy chcę napisać o samej fabule.
Chyba nie. Chcę napisać o autorce. Zaczarowała mnie bowiem.
Nie jestem recenzentką, więc można mi, a co..

..."Twój los jest odbiciem i rezultatem twojego charakteru"...

Wrażliwość, ciepło, empatia, człowieczeństwo, uważność, piękno, delikatność, kruchość, ale i siła. Skromność, naturalność i prostota. Dostrzeganie radości w małych rzeczach. Gościnność, troska, harmonia z sobą i wszechświatem. Entuzjazm.
To wszystko wyczytałam o Katarzynie Enerlich na stronicach "Prowincji pełniej czarów".


Po tej lekturze z całą pewnością sięgnę po jeszcze. Wspaniałe, lekkie pióro, które w sposób iście mistrzowski wywołało we mnie apetyt na życie, powolne jego smakowanie. Sprawiło, iż mam nieodpartą ochotę odbyć wycieczkę szlakiem po smakach i kolorach Prowincji... i jakąś niebywałą chęć poznania tych wszystkich miejsc, które prowadziły mnie na kartach powieści. A do tego przybyć do tych miejsc z autorką...
Poetycki język, piękna polszczyzna sprawiły, że czułam smaki i zapachy potraw, aromaty ziół, zapach lasu...

Przenosiłam się dzięki tym poetyckim opisom w inne wymiary.

(...) "Jesteś moją trzecią połówka pomarańczy. Trąci niemożliwym. Wyszeptujesz te słowa czule w miejsce za moim uchem. Krew i limfa je roznoszą nieustannie po ciele. Wrastasz we mnie tunelami ciepłych żył, delikatnym drżeniem nerwów i komórek. Nasiąkłam tobą. Mam cię we krwi" (...)

(...) "Ziemia miała zapach ciężki, brązowy, jakby składała obietnice płodności. Kapusta rosła głowiasto i dorodnie, a ja słyszałam codzienny szelest jej przybierającej masy. Ogórki pachniały nieśmiałością i niepoczytalnością - znajdowałam je ukryte pod liśćmi dosłownie wszędzie. Wrzynały się w każdą część ogrodu, na ile tylko pozwalała im ukryta zielona pępowina. Snuły  swoje zielone tajemnice, dostrzegane dopiero po rozgarnięciu dłonią" (...)


Historie i wydarzenia powieści podane są czytelnikowi w sposób bardzo realistyczny i dla nadania autentyczności podparte fotografiami. Katarzyna Enerlich stworzyła wspaniałą i przemyślaną historię, która skłania do głębszych refleksji.

Dla mnie ta książka jest piękną opowieścią o magii codzienności.
I z całego sera polecam jej lekturę.

 "Zostaw w życiu trochę miejsca na życie."



A na zakończenie wiersz z mojego tomiku "Drogowskaz" tak mi jakoś do tej lektury się wplata...

„Cud”.

Zatrzymaj się. Odetchnij.
To Pan tchnął w Ciebie życie.
Zatrzymaj się.
Żyj.
Oddech to życie.
Zatrzymaj się.
Pomyśl.
Myśli to Ty.
Zatrzymaj się!
Złap oddech!
Złap myśli!
Złap chwile!
Życie to nie bieg.
Życie to CUD!






czwartek, 30 stycznia 2014

"Czarny Książę"






Pożądanie, to stan silnego pragnienia posiadania czegoś lub odbycia aktu płciowego.

Pożądanie – może obrócić przyjaciół w największych wrogów. 
Pożądanie – może przynieść śmierć. 
Pożądanie – może zniszczyć najczystszą istotę. 
Pożądanie – potrafi ojca zamienić w zwierzę. Ciotkę w chciwego handlarza.


Świat tajemnic, intryg, zbrodni i pożądania. Wszystko to możemy wyczytać na kartach powieść Katarzyny Michalak „Czarny Książę”. 
Ta najnowsza kryminalna powieść autorki z wątkami erotycznymi. 
Dotarła do mnie z rąk czytelniczki, która jak ja uwielbia pióro pisarki.

„Czarny Książę”, to podróż do XIX – wiecznego Mrocznego Miasta, 
do XXI – wiecznego świata.

Kończąc lekturę myślałam o naszych ludzkich instynktach. 
I choć jest to fikcja literacka, nie mogłam wyprzeć myśli, że tak właśnie jest.
 Że pchani w swej ułomności pożądaniem, wypaczamy samych siebie i innych. 
I nie mówię tu tylko o akcie płciowym, który tu właśnie według mnie jest głównym motywem, ale też pożądanie „czegoś”. Chciwość, zazdrość, pożądliwość ściąga nas na ciemna stronę mocy. Choć autorka opisała dawne czasy, to jakoś tak odnoszą się do tego, 
co ciągle z gazet i monitorów na nas spływa. Nie twierdzę, że świat jest mroczny, twierdzę, 
że w tych historiach zobaczyłam nasze ułomności. Niestety ponadczasowe.


Książka dobrze „skonstruowana”, wątek erotyczny rozbudzający zmysły,
a wątek kryminalny zaskakujący. 
Autorka troszkę wodziła mnie za nos. I mogę przyznać, że to wodzenie było miłe. 
Nie było dla mnie nic, co mogło być proste i oczywiste. I choć starałam się w trakcie czytania wejść w rolę detektywa, 
nie udało mi się odgadnąć, kto może być zabójcą.


"Czarny Książę" to książka, gdzie mrocznych uliczkach Miasta czyha na mieszkańców 
zło wcielone. A zagadkowy zabójca kolejno zabija młode kobiety.
I nie wiadomo, kiedy, gdzie i kto będzie jego kolejną ofiarą.


"Czarny Książę" to książka, w której przeplatają się losy oddanej w ręce ciotki Klary Gott, młodziutkiej Konstancji Lubowieckiej, „odsuniętego” od rodziny arystokraty Maksymiliana Romanowa, znanego, jako "Czarny Książę" 
i szanowanego w Mieście, inspektora de Briesa. To książka pełna mroku, dwuznaczników i niedomówień, oraz scen erotycznych, które jak dla mnie są w podane wystarczającej dawce. 
Nie moim zamiarem byłoby czytanie „pornograficznych wątków”. 
Tak, więc „Czarny Książę” zaspokoił moje oczekiwania. 
Co znaczy, to, co znaczy, że Katarzyna Michalak, nie zawiodła mnie po raz następny.
Jeśli chcesz wiedzieć, kto sprowadza strach na mieszkańców Miasta, kim jest Doktor Śmierć? 
Kto, z kim gra w nieczystą grę? 
Zajrzyj na karty tej książki. 
Polecam.