środa, 16 października 2013

Ogród Kamili. Przedpremierowo.

"Ogród Kamili" pachnie różami. W każdym rozdziale otulał mnie inny zapach róż.
Książka piękna, od okładki do ostatniej strony.
Pozdrawiam i zachęcam do jej lektury.
Zresztą co ja zachęcam, kto zna pióro autorki, zachęty nie potrzebuje.
Kto nie na pewno się zakocha.
"Ogród Kamili" Katarzyna Michalak.

To następna książka mojej ulubionej pisarki.
Dlatego czuję się zaszczycona, że otrzymałam przedpremierowy egzemplarz do recenzowania.
To następna w którą wsiąkłam, przepadłam od pierwszych liter.
Ale zanim porwała mnie lektura, uwiodła okładka. Jest prześliczna. Kobieca, delikatna,
krucha i przywołuje na myśli ogród, kwiaty.I wprowadza, jest przedwstępem i zaproszeniem
do wejścia w świat historii uwiecznionej na kartach powieści.
Katarzyna Michalak, pisze tak, że ja za każdym razem staje się postacią i od pierwszej kartki związana emocją z bohaterką jestem nią. Staje się postacią i odczuwam każdy dzień jej życia. W tej powieści więc Kamila , to ja.

W "Ogrodzie Kamili" autorka w taki wyrafinowany sposób wprowadza nas czytelników w nastrój książki i  opisując kwiaty róż, że mnie otula jego zapach. Tak realnie, po prostu czuję go siedząc teraz przed klawiaturą, pisząc te słowa. A zagłębiając się w lekturę, trzymając książkę w dłoniach, mam wrażenie jakby wydobywał się ze stron książki. Jakby w jakiś tajemniczy sposób autoka go wplotła pomiędzy wierszami. Ale po Katarzynie Michalak tego akurat można się spodziewać. Bo tylko wysoki kunszt tej pisarki, może takie cuda sprawić. Ze mną sprawił. I jedynie co mogę zrobić, to powiedzieć tu DZIĘKUJĘ autorce za to pisanie.
A górze, że dała jej ten DAR.

Pierwszy i kolejne rozdziały zaczynają się opisem róż, ich wielu odmian.
Powiem szczerze, że nie miałam pojęcia, że jest ich aż tyle. Każdy z poszczególnych opisów przywoływał przed oczy obrazy tych przepięknych cudów natury i każde słowo, które czytałam,
otaczało mnie mgiełką zapachu, a ja całą sobą zanurzałam się w nim. Tak, czułam zapach każdego przywołanego wyobraźnią czarownego kwiatu.
Nawet teraz pisząc te słowa czuję wokół siebie zapach róż.
Subtelny, słodki, miodowy, szlachetny, zniewalający, uwodzicielski, słodki, pudrowy...

Odurzona jego aromatem siedzę w różanym ogrodzie przylegającym do posiadłości w Milanówku,
 Willi Sasanek 1920 na ulicy Leśnych Dzwonków 3.
Właśnie zostałam zatrudniona do pracy swoich marzeń.
Tak, bo urządzanie starego domu z duszą od zawsze było moim marzeniem.
…Wchodzę do Willi i oczami duszy stąpam po świeżo wypastowanej parkietowej mozaice, gładzę poręcz prowadzącą na schody, kiedy na nie wchodzę słyszę jak one śpiewają pod moimi stopami, muzykę pokoleń. To wszystko jest we mnie od dawna, jakbym znała ten dom za jego świetności. Tak, ja i Willa stanowimy tandem. Jeszcze tylko miłość mojego życia i gromadka dzieci i wtedy, dopiero wtedy powiem, że stanowimy całość…
Domu z duszą i ogrodem pełnym róż. Tak róż, bo, piękno tego kwiatu zachwyca mnie od zawsze,
a jego zapach potrafi przenieść do bezpiecznej krainy szczęśliwości.
I właśnie, dlatego od zawsze, odkąd tylko sięgnę pamięciom marzyłam o takim miejscu na ziemi.
A teraz, kiedy go mam, nie wierzę, (a i sposób w jaki się tu znalazłam, zadziwia mnie samą). Ale...
Przecież kiedyś usłyszałam te słowa:
...Musisz zaczarować rzeczywistość. Myśleć pozytywnie. Afirmować przyszłość. Choć nie masz grosza przy duszy, żyj i postępuj tak, jakby marzenia były w zasięgu ręki. Pragniesz mieć stary dom z pięknym ogrodem? Zacznij go szukać, a… znajdziesz.”
Tak taką radę dała mi dawno temu wróżka. Wtedy nie wierzyłam w jej słowa. Bawiły mnie nastolatkę. Marzenia, dom, sława, podróż…
Teraz siedząc tu pośród kolorów i zapachów w ogrodzie pełnym tych przepięknych pąków, tuląc w dłoniach ich delikatne istnienie, zaczynam wierzyć w to, co mówiła.
– Wyruszysz w daleką podróż...

Tak wyruszyłam i może nie jest to podróż na koniec świata, ale na pewno jest to podróż przez moje życie. Prze rozliczenie się z demonami. Przez szukanie i odnalezienie siebie, aż po odnalezienie prawdziwej miłości. Podróż przez wybaczenie krzywd. Tych, których doznałam, ale i tych, które sama wyrządziłam. To najtrudniejsza podróż, bo wybaczanie jest największa formą miłości i uwolnienia. Trudna to podróż, ale teraz wiem, że warto była każdej łzy, każdego zdarzenia. Czasu cofnąć się nie da. Trzeba przyjąć to,
co niesie życie i iść do przodu.
Zabrałam ze sobą w tę podróż zielony kamyk, który trzymałam w szufladzie.
Kamyk, który na zakończenie wizyty dała mi wróżka odbierając ode mnie przyrzeczenie,
że „zakopię ten kamyk pod progiem wymarzonego domu”.
Teraz więc pozostaje mi tylko zakopać to zielone szkiełko,
bo chyba jestem już w domu…
*******
Kamila, bohaterka powieści Katarzyny Michalak marzy o własnym domu, różanym ogrodzie i miłości,
tej prawdziwej. Niestety,’ łaska pańska na pstrym koniu jeździ’ i los nie jest dla dziewczyny zbyt łaskawy.

Jej pierwsza miłość Jakub, nieoczekiwanie znika z życia, zostawiając dziewczynę w bólu i rozpaczy,
by pojawić się równie nieoczekiwanie po ośmiu latach.

A, że nieszczęścia lubią chodzić parami, znika w momencie, kiedy jest jej najbardziej potrzebny.
Wtedy, kiedy zostaje na świecie sama.

Ale czasem ten sam los, który daje po łapach, świeci dla nas słońcem i maluje na niebie piękną tęczę. Dziewczyna otrzymuje niespodziewany dar od losu.
Spełnienie jej marzeń… tych z wróżb, i tych, które od zawsze w niej były.  
W Milanówku, na ul. Leśnych Dzwonków3....Tak , bo "Ogród Kamili", to również książka o marzeniach i ich spełnianiu.

"Ogród Kamili" to pierwsza powieść z „kwiatowej serii” bestsellerowej autorki, Katarzyny Michalak.
Jedyne co mogę powiedzieć. Uwielbiam pióro tej autorki.Zawsze mnie zachwyca.
Historią Kamili, też zachwyciła. Wszystkie książki Katarzyny Michalak stoją na półeczce.
Na swojej i tylko swojej półeczce. Taki skarby warte są właśnie tego.
"Ogród Kamili" już do nich dołączył.To książka, pełna emocji.
Dlatego szczerze polecam tę lekturę i już dziś czekam na dalsze części z tej serii. ( Półeczka też czeka :)

P.S.
Są też minusy w twórczości pisarki. I abym mogła być do końca obiektywna, muszę o nich napisać.
Otóż nie ukrywam, że strasznie, ale to strasznie nie lubię w książkach pisarki tego...
Że się kończą!
Autorka, owszem, stara się i pisze jak oszalała. Ale nie zmienia to faktu, że jestem zawiedziona (hihihi).
A z tego miejsca serdecznie Katarzynę Michalak pozdrawiam. 














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz