niedziela, 25 sierpnia 2013

W imię miłości

Lubię twórczość Katarzyny Michalak. I to bardzo.
Po tej lekturze, jeszcze bardziej. Ciekawe do jakiego stopnia lubości dojdę ,
bo autorka pisze, że się wyrażę jak "oszalała".

"W imię miłości ". Jeden tytuł a ogromna ilość wzruszeń gwarantowana!

Senna stacyjka, która tonęła w czerwcowym słońcu.
Równomierny stukot pociągu uśpił na chwilkę moją czujność.
Nic w tym uśpionym miejscu, z sielskim krajobrazem Koniecdrogi nie zapowiadało emocji,
które będą mną targały, kiedy wysiadając z pociągu przemierzę z małą zielonooką dziewczynką
drogę na Jabłoniowe Wzgórze...

Ania, mała, odważna, unosząca na swych malutkich, niespełna dziesięcioletnich barkach
ogromny ciężar życia dziewczynka. Która wyrusza w poszukiwaniu pomocy do swojego dziadka,
którego nie zna i widziała tylko raz w życiu.

Małgorzata, która z trwogą w sercu, ale jednak odsyła swoje jedyne dziecko, pod opiekę do człowieka, który się ich wyrzekł .

Edward, gruboskórny właściciel pięknego starego domu na Jabłoniowym Wzgórzu.
Człowiek, któremu przyjdzie się zmierzyć z przeszłością. Która to pewnego czerwcowego dnia,
zawita przed jego oblicze, patrząc wystraszonymi zielonymi oczami, w groźne spojrzenie mężczyzny.
Duch przeszłości i jego przyszłość. Mała niewinna istota, jego wnuczka.

Ned, włóczega szukający pracy i dachu na d głową. Ned, niegdyś zdobywca niewieścich chciałoby się powiedzieć serc. Niestety uczucia nie miały dla niego znaczenia. Ned człowiek który w obronie cudzego życia sam stracił rodzinę,dom i wolność.
Dowiaduje się, że jest na świecie małe istnienie, o którym nie miał pojęcia, a dla którego stanie się nadzieją.

Jabłoniowe Wzgórze, tu  trafiają bohaterzy. Tu rozgrywa się i wyjaśnia wiele historii.
I wielka "Rewolucja", która ma zielone jak liść brzozy oczy i złociste włosy.
 Ania. Ta mała istota, ŁĄCZNIK, uświadamia wszystkim, co jest w życiu najważniejsze...
                                         i ile można zrobić "W imię miłości"


 "W imię miłości", opowieść o błędach, złych wyborach i ich konsekwencjach. To emocjonalna, poruszająca i trzymająca w napięciu, opowieść o potrzebie przynależności, o poszukiwaniu własnego miejsca, o sile wiary, nadziei i miłości.
Polecam tę książkę. Czyta się ją nie odrywając od lektury.

 P.S
Rzadko się zdarza, abym w połowie książki chciała przerzucić parę kartek, żeby sie wreszcie dowiedzieć...co się stanie...a jednak ta książka takie we mnie emocje wzbudziła.
Ale w powieściach Kasi Michalak, to akurat, nie dziwi.




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz