poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Stateczna i Postrzelona.

Lubię styl tej autorki.
Nie można się nudzić podczas czytania jej książek.
Przy "Statecznej i Postrzelonej" to już na pewno. Akcje i nieoczekiwane zmiany, plus poczucie humoru.
Ta książka daje czytelnikom dużą dawkę przyjemnych chwil. Bardzo fajna forma przekazu.
Pamiętniki, który piszą dwie przyjaciółki. Mamy więc dwóch narratorów, a raczej dwie narratorki i zarazem dwie główne bohaterki Emilkę i Lulę. Fajna forma na przekazanie jak inne może być spojrzenie na tą samą sprawę z pozycji drugiej osoby.

Przyjaciółki mają różne charaktery i prowadzą różne życie - Lula jest kustoszką w muzeum.
Emilka luksusową narzeczoną biznesmena, któren to okazuje się gangsterem. I przez którego "małe grzeszki", życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Traci dach nad głową. Ląduje u przyjaciółki, by potem razem z przyjaciółką wylądować w w podupadającym ośrodku jeździeckim, daleko od rodzinnego miasta. Daleko od dotychczasowego życia.
Tu z rozpoczyna nowe życie.
Rotmistrzówka. To właśnie miejsce w którym splatają się i wiążą się losy przyjaciół.
To początek ich nowego życia. Sprawdziany siły przyjaźni i miłości.
Rotmistrzówka, to ludzie, to swojskie klimaty, takie, do których czytelnik od razu czuje sentyment, sympatię, przywiązanie.
Książka jest pogodna, są w niej wątki kryminalne, miłosne, biznesowe, pokoleniowe okraszone historiami rodzinnymi. A wszystko pogodne i pełne humoru i napisane lekkim piórem. Dobra odskocznia od  smuteczków dnia codziennego. Polecam.
A ja po jej lekturze, chciałbym się przenieść do takiej  Rotmistrzówki...miejsca i ludzi...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz