niedziela, 14 lipca 2013

„Gosposia prawie doskonała”



„Gosposia prawie doskonała” Monika Szwaja.
Tak sobie myślę, że lubię książki, przy lekturze których mogę odpłynąć od świata iluzji, jaki nas otacza. Bo życie czasem na iluzje mi wygląda.  Odpłynąć, by odpocząć, odłączyć się. Co nie oznacza, że poświęcam ten czas książkom, które wedle niektórych osób są "płytkie" i za nic by po takie lektury nie sięgnęli...hmmm... Otóż, te książki dla kur domowych wcale nie są takie mało ambitne. Ta na pewno taka nie jest.Bo, o tych właśnie iluzjach, autorka między innymi w książce tematem „zahacza”. 
Ale o tem potem…

Maria Strachocińska, młoda, zdolna, ambitna, niezależna kobieta z planami na przewód doktorancki, literaturoznawczyni. Poznaje Aleksa, przyszłego prawnika zakochuje się 
i szczęśliwie wychodzi za niego za mąż. Prowadząc z owym wybrańcem szczęśliwe, czteroletnie małżeństwo, słowem- Sielanka. Do momentu w którym to jej idealne życie nie nabiera innego wymiaru, kiedy to postanawia po przemyśleniach wrócić na studia 
i podjąć przerwaną karierę naukową, dzieląc się tym pomysłem z mężem Aleksem, wziętym już prawnikiem. Wtedy to okazuje się, że wcale nie znała człowieka z którym mieszkała. Aleks pokazał się żonie od nie znanej do tej pory strony, mniej czarującej… Jakiej odsyłam do książki. Nie znanej  na tyle, że po jej odkryciu, to nowo poznane oblicze męża wpływa na decyzje Marii. Która postanawia zmienić wszystko i podjąwszy decyzję, zostawia wszystko i wyrusza przed siebie… Dokąd, odsyłam do lektury. Kiedy już trafia do nowego miejsca, po woli staje na nogi, poznaje przyjaciół z którymi przeżywa różne historie, dzięki którym podejmuje decyzje, co dalej…


Ciąg dalszy ale o tem, potem…
Historia kończy się dla bohaterki dobrze. Z książki wyłania się pewien rodzaj przekazu, przesłania, że w życiu nie warto być biernym, ale warto zawalczyć o siebie i innych. Mnie osobiście cieszy fakt, że w rodzimej literaturze, porusza się i w ten sposób nagłaśnia tak ważne, społeczne tematy.
Monika Szwaja bowiem, przemyca i akcentuje poprzez swą bohaterkę, kilka bardzo istotnych problemów społecznych. Robi to w żartobliwy sposób, nie mniej jednak nie umniejsza to wglądu na poważne sprawy. Porusza kwestię, rasizmu, zdrad, tych przyjacielskich i małżeńskich, niepełnosprawności, ograniczeń praw kobiet, zniewolenia w małżeństwie, uległości i posłuszeństwa- poprzez manipulacje, wymuszanie posłuszeństwa siłą, sponsoringiem nieletnich, przez dorosłych.Zapędzeniem w walce szczurów. 
Ogólnie, książkę czyta się lekko. Choć jak widać, powieść w żartobliwym stylu, to już  istota poruszanych spraw, zabawna nie jest.
Z całą śmiałością mogę więc polecić tę lekturę. Sama na pewno przeczytam jeszcze książki autorki.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz