poniedziałek, 10 czerwca 2013

"Bezdomna"

..."- Opisz to. Spisz każde moje słowo. Może moja historia uratuje choć jedną matkę i choć jedno dziecko. Niech śmierć Alusi nie pójdzie na marne. Opisz to."...

Są serca,
skute lodem
złote
gorące
są pęknięte,
krwawiące
są serca z kamienia
w rozterce
jest serce Jezusowe
a my żyjemy jakbyśmy ich nie mieli.
Pompy ssąco tłoczące.
To słowa  mojego wiersza, które przyszły do mnie zaraz po przeczytaniu książki Katarzyny Michalak "Bezdomna". Jest pośród moich zbiorów jeszcze parę wierszy z Tomiku "DROGOWSKAZ" , które oddają emocje jakie mną targały podczas czytania tej lektury.
W zasadzie poprzestałabym na tym, ale muszę słów parę, 
CHOĆ TO PO TAKICH EMOCJACH TRUDNE to zadanie ...
"Bezdomna". Historia opowiedziana przez autorkę, przełożona na papier - fikcja literacka. 
Czy jednak taka historia nie mogła i nie zdarzyła się na pewno, pod innym imieniem i nazwiskiem? Tuż za ścianą u sąsiada, którego tak na prawdę nie znamy... Bo kiedy tylko przeszłam(z trudem) tą tragedię z Kingą, bohaterką powieści, poczytałam o psychozie poporodowej, taka refleksja mnie naszła. Jakoś tak mnie ta książka dogłębnie poruszyła, zasmuciła, "...że tacy/śmy czasem niefrasobliwi...". My ludzie, a w tym my, także i ja. I powiem szczerze, że zawstydziła mnie ta nasza (moja też) ułomność, dlatego czasem smuci mnie życie. Ta książka, poruszyła mnie na tyle, że dalej mam w sobie burzę emocji i muszę je sobie poukładać. Chce mi się krzyczeć. Jest we mnie tyle słów i cisza czy pustka nawet. Nie piszę więc więcej...odsyłam do lektury. 
Do historii trzydziestoletniej Kingi, którą mogłam być ja, mogła być inna kobieta, matka. Do historii, która pokazuje, jak w ciągu "chwili" może odmienić się nasze życie, jak kruche jest i niepewne. Jak wiele znaczy u ważność na drugiego człowieka. Polecam więc tę trudną lekturę...
 z hasłem 
ŻYJMY ŚWIADOMIE I UWAŻNIE.

"Bezdomna" jest książką w której pełno jest skrajnych emocji dramatyzmu. To książka o skomplikowanych relacjach, tych rodzinnych i międzyludzkich. To książka o nas ludziach, naszych ułomnościach. Ale też o naszych  trudnych, ale jednak  TRANSFORMACJACH, które jednak wzbudzają i dają nadzieję. Nadzieję, że jednak człowieczeństwo zwycięży. 
Choćby tylko jedna osoba o nie zawalczyła.
Ja po tej lekturze, na pewno jeszcze bardziej uwrażliwię się na historię drugiego człowieka, 
czego i Wam czytelnicy życzę. 
Dziękując autorce za tak niewiarygodnie poruszającą powieść, skłaniam głowę nisko za podjęcie tak ważnego tematu, jakim jest poród i jego następstwa, które jak widać, nie są tylko bezgranicznym szczęściem, ale czasem niezauważalnym "cichym zabójcom umysłów"... przejawiając się Psychozą poporodową. To właśnie powinno skłonić nas ludzi, społeczeństwo do refleksji i nakierować na tak ważną kwestię jaka jest - 
Psychoza poporodowa, by ocalić choć jedną matkę i jedno dziecko.

..."- Opisz to. Spisz każde moje słowo. Może moja historia uratuje choć jedną matkę i choć jedno dziecko. Niech śmierć Alusi nie pójdzie na marne. Opisz to."...
Katarzyno, jak Ty to przeżyłaś pisząc tę historię, nie wiem. Ja zostałam "rozjechana"...
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz