piątek, 19 kwietnia 2013

Anielski kokon,

 czyli ciąg dalszy hura, jak ja lubię nagrody.
Anioły od zawsze towarzyszą Oldze, bohaterce powieści "Anielski kokon" Karoliny Wilczyńskiej
Zbiera je, kolekcjonuje, "krążą" w jej życiu na co dzień.
Pewnego dnia, w swoim jak jej się do tej pory wydawało spokojnym, poukładanym życiu, otrzymuje maila -
 "ZOSTAŁAŚ WYBRANA, BY STAĆ SIĘ ANIOŁEM”.
Od tej chwili, życie dziewczyny zmienia się  diametralnie. Zmienia się to co wewnątrz i na zewnątrz.
Jej, całe trzydziestoletnie życie. Dziewczyna nie rozumie tych niespodziewanych zmian 
i tego co się z nią i jej życiem  dzieje....

  Właśnie zakończyłam lekturę książki  Karoliny Wilczyńskiej "Anielski kokon".
To pierwsza książka autorki, którą przeczytałam.Hmmm... to może na początek napiszę pierwsze myśli, które przebiegały mi po głowie, po przeczytaniu książki - pomyślałam, że taką książkę, mogła napisać tylko urodzeniowa "11". Tak, taką wrażliwość posiadają osoby z tą wibracją.Właściwie, jeszcze rozmyślam o tej książce. W jakiś sposób jest mi bardzo znajoma...bliska...

"Anielski kokon", to lektura, którą podczas czytania musiałam odkładać na chwilkę, aby mieć moment, na wewnętrzne przemyślenia. Tak, bo przy tej lekturze, zanurzamy się w swoje wnętrze. Nie jest to książka, którą czyta się dla "rozrywki", ale jest lekturą, która prowokuje do zatrzymania i retrospekcji, zajrzenia w głąb.W najgłębsze warstwy swojego bycia, jestestwa.W każdej postaci, która przedstawiona jest na kartach książki, odnalazłam motywy, dotyczące naszych osobowości, skłaniające mnie, czytelniczkę do głębszego przemyślenia.
Każda z tych osób spełnia bowiem określoną rolę, która nas czytelników, powinna naprowadzić na obserwację siebie i świata nas otaczającego z innej perspektywy/spojrzenia, niż ten konsumpcyjny,
który jest płytki. Nic nie znaczący.
Dla mnie "Anielski kokon" jest, śmiało mogę przyznać formą "studium psychologicznego". O nas ludziach. Naszych ułomnościach i jest powieścią wielowarstwową która, uczy pokory, uwrażliwia, wyczula na problemy naszych czasów, również te społeczne.
Jeśli oczekujesz od tej książki lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej, to odstąp od zamiaru jej przeczytania.
Owszem, autorka w sposób absolutnie kunsztowny posługuje się lekkim piórem, ale tematy tu poruszane są nie są już lekkie, łatwe. Ale ;zmuszają; do przemśleń i szerszego spojrzenia na życie. Na to co w nim jest ważnego, najważniejszego. Ja, po lekturze tej książki zadałam sobie pytanie
..."w co ubrana jest moja dusza", w jakie "stroje ją przyodziewam"...
I Ciebie czytelniku odsyłam do tej wspaniałej książki, abyś mógł po jej lekturze zadać sobie pytanie
.... w co ubieram swoją duszę...?
I aż korci mnie, aby wstawić  tu fragment wiersza z mojego tomiku "DROGOWSKAZ",
o drodze duszy, która....prosta jest, poklasków jej nie trzeba....
Ale przecież nie o tym, ten  wpis...(choć nie ukrywam, że Tomik, polecam).
Reasumując. „Anielski kokon” to powieść wielowarstwowa, którą polecam wszystkim wrażliwym i ambitnym czytelnikom, którzy potrafią być takimi jakimi są, bez masek, ale z świadomością bycia człowiekiem.

Autorka  wpadła na wspaniały pomysł i wypuściła w świat ...
Od jednej z Czytelniczek otrzymałam piękne zdjęcie „Anielskiego kokonu” w anielskim otoczeniu. 
 I… wpadłam na pewien pomysł. Chciałabym, żeby moja powieść „zwiedziła” wiele anielskich miejsc, więc postanowiłam uwolnić jeden egzemplarz. Od dziś „Anielski kokon” rusza w Polskę, a może nawet w świat!
Tak, Ty także możesz poznać losy Olgi i to prawie za darmo. Dlaczego: prawie? Bo kosztować Cię to będzie tyle, ile wysyłka powieści do kolejnej osoby. Ale, ale… żeby nie było zbyt łatwo, trzeba też spełnić kilka warunków. Jestem pewna, że warto, bo oprócz lektury można wygrać upominek – niespodziankę! Poniżej regulamin akcji..


I tu trzeba wejść na FB kową stronę autorki i podjąć to świetne wyzwanie i przygodę.
Ja , choć książkę otrzymałam inną, radosną drogą, fajną akcję jak najbardziej popieram,
i zdjęcie książki  "Anielski kokon"
w towarzystwie anioła zamieszczam, a takich Ci u mnie dostatek ;)
A, że dostatek i na dodatek wszystkie własnoręcznie dziergane, 
to i się zdecydować trudno, 
to i cała seria poszła hihihihi ;)

 




wtorek, 16 kwietnia 2013

Hura, jak ja lubię nagrody :)

                           Co za radocha

Dotarła do mnie przesyłka, a w niej zestaw książek...hura!
Uwielbiam książki, a już takie, które wygrałam najbardziej hiihhi.
A tak, wygrałam.Wygrałam w konkursie, który zorganizował portal Granice.pl
Wygraj najlepsze książki na wiosnę!"Najlepsza książka na wiosnę" 
to kwartalny plebiscyt, organizowany przez redakcję serwisu Granice.pl, 
w którym wyróżnione zostały najciekawsze premiery wydawnicze ostatnich miesięcy. Do udziału zgłoszone były różne książki w różnych kategoriach.
I tu między innymi:
"Sklepik z niespodzianką.Lidka"-  kategorii najlepsza powieś obyczajowa.
"Mistrz" Katarzyny Michalak- w kategorii najlepsza powieść z pieprzykiem.
To książki mojej ukochanej pisarki
i uwaga...Tadam!
Tytuł "Najlepszej książki na wiosnę" za sprawą głosowania czytelników przypadł
z kolei powieści "Sklepik z Niespodzianką. Lidka". - Katarzyna Michalak
i za najlepszą uznali książkę "Mistrz"-  Katarzyny Michalak.

Nagrodzeni internauci... tam, tam,tam, tam, taaam ...
Tradycyjnie nagrodzono również internautów głosujących, zachęcających do głosowania i tych, którzy przesłali uzasadnienie dokonanego przez siebie wyboru.
 Za przesłanie uzasadnienia dokonanego wyboru nagrody otrzymają: Katarzyna Parol, Dorota Dęga i Ewa V. Maćkowiak
A że pisać lubię, napisałam więc uzasadnienie dlaczego wybrana pozycja powinna  wygrać plebiscyt na najlepszą książkę na wiosnę i dzięki niemu
wygrałam zestaw książek. No jak ja się cieszę :)
Że czytam tak wspaniałe książki i mogę jeszcze dzięki temu wygrać nagrodę ...książkową !

piątek, 12 kwietnia 2013

Nów księżycowy

...przyniósł mi zmiany. I to jakie.
Jestem przeszczęśliwa.
Mam, mam, mam. Jest, jest, jest w domku mój... wymarzony Tomik "Drogowskaz".
Jest i pachnie farbą i spełnionymi marzeniami.
Teraz, to już maszyna ruszy i wierzę w to głęboko. A co tam ruszy, już ruszyła.
                   
                                                                    Tadam !

 A i oblewanie było, a jakże :)
Na ten moment czekała przepyszna nalewka,
roczek i doczekała.
Przyleciała ze mną ze Szwecji. Prezent od przyjaciela. Dziękuję Aguś.
Szczególny prezent, od szczególnej osoby,
to i na szczególną okazję czekał.
You Tube

 Tomik w wersji limitowanej. Czeka na zainteresowanych .
Informacje, pod e-mail:kinga42@autograf.pl

wtorek, 2 kwietnia 2013

Twój najepszy przyjaciel.

Czy jesteś swoim przyjacielem?
Czy traktowanie samego siebie,
jak najlepszego przyjaciela,
jest dla Ciebie łatwe,

czy bywa czasami trudne ?












Wyobraź sobie swojego przyjaciela, który przyszedł  do Ciebie z prośbą o pomoc.
Jest mu smutno i źle, ktoś go źle potraktował, może to on kogoś tak potraktował,
i przez to on traktuje teraz siebie samego źle.
Stojąc przed swoim przyjacielem z czystym sercem co zrobisz...?
pewnie go cierpliwie wysłuchasz...
poświęcasz mu całą swoją uwagę...
wspierasz... 
pocieszasz...
tłumaczysz...
że każdy popełnia błędy... 
że wszystko można naprawić,
a może nawet tulisz do siebie dodając mu tym otuchy, bo wiesz,
że tego właśnie potrzebuje, że zasługuje na to.
Czy chłoszczesz bezlitośnie słowem i ganisz, potępiasz?
A teraz zmień obraz.
Wyobraź sobie siebie samego, jest ci smutno i źle...................
Stań teraz przed samym sobą z czystym sercem i zrób to samo dla samego siebie,
traktuj  siebie w specjalny sposób, tak jakbyś był swoim najlepszym przyjacielem.
Masz  bowiem przed sobą kogoś najważniejszego - samego siebie.
To  właśnie Ty powinieneś być swoim najlepszym przyjacielem.



Chwila tylko dla Ciebie.

W codziennym zabieganiu,pospieszonym życiu,znajdź sobie choćby mała chwilę na czas dla samego siebie, na wyciszenie.To nie jest egoizm,to jest wyrażanie miłości i szacunku do siebie.
Zadbaj o siebie i stwórz sobie własny azyl.Czy jesteś tego wart?
Oczywiście,że tak, i to przez wielkie T.

Pokochaj siebie.


Kiedy ostatnio powiedziałeś do siebie...
Kocham Cię, jesteś wspaniała,wspaniały?
Nie pamiętasz?

Może zacznij od małych koków...
i dziś powiedz patrząc w lustro, lubię Cię ♥

Powiedz i poczuj to.
Poczuj, że lubisz osobę, która na Ciebie patrzy.

Codzienne małe gesty,czynią wielkie wyznania.

Nie potrzeba więcej słów.
Codzienne małe gesty,czynią wielkie wyznania. 
                                                         -Ewa Maćkowiak-.




Czasami mały gest,wystarczy za wszystkie wielkie słowa. /E.Mc/.
Czy się z tym zgadzasz?

Oskar,czy Malina.



Przeglądając przysłowia i aforyzmy w necie, natrafiłam na przysłowie japońskie.  "Nie ma lepszego lustra nad starego przyjaciela'.
Powiem szczerze,a raczej napiszę, że poruszyły mnie te słowa.
Taka retrospekcja mała we mnie nastąpiła po jednym zdaniu.
Ile jesteśmy przyjaciółmi? Chwilę,moment,czy na zawsze.
Ile znaczy dla nas przyjaciel?
A to właśnie mówi wiele o nas samych...
Po tym jak traktujemy przyjaciela, możemy się przyjrzeć sobie.
Pochwała , czy nagana.
Oskar, czy Malina?

Wygrana.

Prośba o pomoc to nie wstyd, to Twoja wygrana.

Jeśli wiesz mój Wędrowcze, że nie dasz już rady…
Jeśli masz poważne problemy ze sobą, lub w relacjach z innymi poszukuj pomocy.
Nie pozostawaj z nimi sam Wędrowcze.Poproś o tę pomoc innych.

To pierwszy krok do Twojej wygranej.
Pozwól, aby ktoś pomógł Ci oswoić lęki, żeby całkowicie nie zawładnęły Tobą.
Niech to będzie Twój przyjaciel, bądź terapeuta, który pomoże Ci odnaleźć siłę w sobie.
Kiedy będzie Ci się wydawało, że upadniesz i nie dasz rady wstać, on podtrzyma Cię, wesprze, pokaże perspektywy, nowe możliwości, których Ty już nie dostrzegasz.
Oswój swoje lęki, słabości, pozwól sobie pomóc, ta podpora jest dla Ciebie ważna , abyś miał siłę iść dalej swoją drogą.
Zrób to póki czas, aby Twój mądry zawiadowca(twój organizm) nie odwołał się w chorobę.
Pamiętaj, że są wśród nas ludzie niosący pomoc. I ja tu chylę czoła wszystkim tym, którzy byli i są ze mną, kiedy prosić nie muszę i kiedy  nie wstydzę się ich prosić.Proszę przecież o siebie.


Wymieć złość i wybacz.

Wymieć złość i wybacz.

Wybaczaj – sobie i innym.
Wybaczenie oczyszcza, wymiata brudy, które zalegają w Tobie, ograniczają, zatruwają cały organizm. Twoją duszę, umysł i ciało.
Hołdując złości  w sobie (do siebie, do kogoś) wiedz, 

że nie pozwalają ci one  iść na przód.
Brak wybaczenia (sobie i innym) jest cofaniem się, życiem w przeszłości. A jeśli żyjesz w przeszłości umyka Ci teraźniejszość,a przecież teraźniejszość to Twoje życie.
Wybacz i żyj, abyś na końcu swej drogi Wędrowcze, nie musiał powiedzieć…
przegapiłem swoje życie.
Przeszłość to coś,co już było,to coś czego nie można już zmienić.
Życie przeszłością i brak wybaczenia błędów(cudzych i swoich) w niczym nie pomaga.
 Czas przykrył już  przeszłość grubą warstwą kurzu.
Zapamiętaj tylko lekcje, aby nie popełnić dwa raz tego samego błędu.
Wybacz sobie i innym.
Zapomnij. Żyj teraźniejszością.
Bowiem ważne jest to co robisz TU i TERAZ.
Tylko to co robisz dziś ma wpływ na twoje jutro.
Jeśli więc wybaczysz i zrozumiesz, że każdy ma prawo do błędów będziesz wolny.
W wybaczaniu jest bowiem Twoja wolność. Wędrowcze. 
                                                                                    E.Mc.
Czy wybaczanie jest łatwe,czy trudne?
Czy Tobie z wybaczaniem też żyje się lepiej ?
Mnie na pewno żyje się znacznie lepiej.

Brak wybaczania, rozpamiętywanie, najbardziej okrada z energii tylko nas samych.
Nie jest to łatwa lekcja, ale do odrobienia.Zapewniam.

Mistrz słowa.

"Czasami najtrudniej jest być Mistrzem praktyki". 
                                                      -Ewa Maćkowiak-


Podobno, najłatwiej jest radzić.I tak i nie,choć coś w tym jest.
Jednak radzić to wielka sztuka.
Sztuka, własnych doświadczeń życiowych, ale przesiana przez wiedzę o tym,

że każdy z nas jest inny.
Każdy ma inne wnętrze, inną wrażliwość i inne doświadczenia życiowe, 

które to wnętrze kształtowały.
dlatego to co jest dobrym rozwiązaniem dla mnie, nie znaczy,że będzie dobre dla kogoś innego, choć przypadki mogą wydawać się bardzo zbliżone.

Ja, to bym... na Twoim miejscu ....

I to właśnie dzięki temu zdaniu, staram się nie być mistrzem teorii.



O szeroko zamkniętych oczach.


O szeroko zamkniętych oczach. 
 











Był pięknym, przystojnym, bogatym, lecz samotnym mężczyzną.                                      

Co dzień przychodził do klubu, aby tam znaleźć kobietę, być może kobietę na całe życie.Który to już rok minął jego samotnych poszukiwań? Sam już nie wiedział. 
Stracił rachubę i wiarę . Dziś, po raz kolejny podjął próbę. 
Przyszedł do baru z nadzieją ,że może to dziś, spotka ją, tą jedyną.
Wszedł do klubu, jak zwykle się rozglądając. Wreszcie ją spostrzegł. 
Piękną, samotną, zamyśloną, pochyloną nad szklaneczką z napojem. 
Siedziała przy barze.Tak,to może być Ona.

Teraz , albo nigdy ,pomyślał i śmiałym krokiem podszedł do kobiety.  Witam Panią (z wdziękiem skłonił się dziewczynie) Witam (odpowiada po chwili namysłu dziewczyna) Dlaczego taka piękna kobieta siedzi samotna przy barze? (zagadnął). Wpadłam odpocząć po dość męczącym dniu pracy.
 Mój dzień też był dość męczący (powiedział, myśląc,jak dobrze się składa)
Mam nadzieje, że będę miał okazję częściej Panią spotykać ,(rzucił szybko, widząc, że dziewczyna szykuje się do wyjścia.  Nie chciał przegapić takiej okazji.Długo na nią czekał). Miło jest spotkać osobę o tak pięknej i subtelnej urodzie.Od tej urody, aż się robi jaśniej na sali. 
 Dziękuję (skromnie odpowiedziała dziewczyna powoli opuszczając lokal)
Czy mieszka Pani gdzieś w pobliżu.
 Może się jeszcze kiedyś spotkamy?(krzyknął do odchodzącej wraz z piękną dziewczyną w nadziei, bojąc się ,że nie dostanie już odpowiedzi).
Oczywiście ! (rzuciła odpowiedź stojąc tuż przy drzwiach, widząc jak twarz mężczyzny promienieje z zachwytu). Nie musi Pan długo czekać. Spotkamy się jutro ! (rzuciła przez ramię).
  ( Mężczyzna zwycięsko zacisnął piąstkę). Jutro...! (pomyślał i uśmiechnął się)
Jutro, jak co dzień dostarczę Panu pocztę.                                                               Jestem gońcem w Pana Firmie. Krzyknęła na koniec, zamykając za sobą drzwi.          
 za którymi został piękny, przystojny, bogaty, lecz samotny mężczyzna o szeroko zamkniętych oczach.
...Nie wystarczy tylko mieć otwarte oczy , żeby widzieć.....
 
 
 

Klucze.

Słuchasz, ale czy słyszysz? 
   Czy kiedykolwiek zdarzyło się, że słuchałeś, a nie słyszałeś wędrowcze? 
Nie zechciałeś znaleźć klucza do drugiego człowieka? 
A może nawet do samego siebie?

 

Słuchaj uważnie słów i historii swoich rodziców wędrowcze, 
abyś nie żałował, że nie słuchałeś kiedy mogli do Ciebie mówić.Słuchaj ich i pytaj.

Abyś nie pozostał bez odpowiedzi, których już nie usłyszysz.
Bo kiedy ich nie będzie na tym łez padole, będą z Tobą blisko, będą w Tobie.
Ich słowa i historia będą Cię wspierać i ogrzewać Twą duszę.


Słuchaj uważnie słów swoich dzieci. Słuchaj cierpliwie i mów do nich kiedy pytają.
Twoje słowa i historia będą w nich na zawsze.Będą je wspierać i ogrzewać, 
kiedy was już nie będzie.

Słuchaj cierpliwie słów swoich przyjaciół. Zamiast "łatwej"krytyki, pouczania-wysłuchaj.
Przecież każdy z nas ma inną historię, zbierał inne doświadczenia.
Czasami wystarczy wiedzieć, że jest obok nas, ktoś kto wysłucha kiedy będziemy w potrzebie.

Słuchajcie, pytajcie, mówcie.

Tyle bym chciała od Ciebie usłyszeć mamo.
Zdarzyło się tak, że nie słuchałam, siebie, rodziców, dziecka, przyjaciół.Mogę teraz przeprosić siebie za to i przepraszam.
Ale już słucham i dalej uczę się tego... słuchać